W ogrodzie mam sporo pracy nie tylko na grządkach. Nieźle trzeba się nagimnastykować, żeby rozsada się udała, a potem żeby dotrwała do zimnych ogrodników. Takie na przykład koty bardzo lubią spać na rozsadzie z pomidorów. Efekt na zdjęciu powyżej.
Muszę wiec uciekać się prostych metod. Domowej roboty inspekty - koniecznie ze stromym spadem chronią rośliny przed kotami. Jednak jest jeszcze jeden szkodnik, wobec którego naprawdę jestem bezsilna. Ślimaki. Nie ma na nie rady. Podobno pomagają pułapki z miseczek wypełnionych piwem. Ale... który mąż na to pozwoli...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz